TEST

Wielki Kack - Gdynia, Trójmiasto, dzielnica, aktualności, firmy, rozrywka

Czas 17:40
28 Czerwca 2017 (Środa)
Jesteś zainteresowany reklamą na naszej stronie?
Prosimy o kontakt: reklama@wielkikack.pl - formularz
Zapraszamy także na nasze forum dyskusyjne.
http://forum.wielkikack.pl/
Działamy już: 3691 dni.
Strona startowa arrow Patroni naszych ulic nowy
Patroni naszych ulic PDF  | Drukuj |  Email

         Wielki Kack z pereferyjnej dzielnicy Gdyni sta? si? jedn? z najpi?kniejszych dzielnic miasta, doskonale skomunikowany, w bezpo?rednim s?siedztwie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego z dogodnym dost?pem do innych miast Trójmiasta.

         W ci?gu ostatniej dekady w Wielkim Kacku kilkakrotnie zwi?kszy?a si? ilo?? mieszka?ców, przyby?o kilka tysi?cy mieszka? oraz kilkana?cie nowych ulic. Ulic, których patronami s? postacie z mitologii kaszubskiej lub te? miejscowi bohaterowie, cz?sto dla nowych mieszka?ców s? nieznani i egzotyczni. Aby nowi mieszka?cy uto?samiali si? z nasz? dzielnic?, w??czyli w skuteczne dzia?ania dla poprawy jako?ci ?ycia i wykazali wi?cej spo?ecznej aktywno?ci. Poznajmy patronów naszych ulic.

 

Ulica Damroki

         Damroka lub Damroca, Damrowa czyli po polsku D?brówka, córka ?wi?tope?ka. Tylko którego? Historycy maja problem, czy by?a córk? ?wi?tope?ka, syna Racibora z Pomorza Dolnego, czy mo?e ?wi?tope?ka, syna Mestwina I. W ksi?gach zmar?ych ?ukowskiego klasztoru odnotowano, ?e zmar?a 25 maja 1224 roku jako córka ?wi?tope?ka, czyli pochodzi?a z rodu ksi???cego. Nie jest to jedyny problem z t? zacn? , historyczn? i legendarn? niewiast?, za?o?ycielk? ko?cio?a w Chmielnie. Kolejna zagadka, to czyj? by?a ?on?, pomimo niech?ci do zwi?zku ma??e?skiego, istniej? podejrzenia, ?e by?a ?on? Subis?awa II.

         Jedna z miejscowych legend, legend z Chmielna nie z Wielkiego Kacka mówi, ?e mieszka?a w zamku po?o?onym mi?dzy jeziorami K?odno i Bia?ym na przepi?knej kaszubskiej szwajcarii ko?o Chmielna. Zamek zniszczono w czasie najazdów szwedzkich. Inna legenda zwi?zana z Damrok? opowiada o jej urodzie i samotno?ci. Gdzie wi?c miejsce na jej m??a? Skoro wed?ug legendy towarzyszy?a jej obdarzona tajemna wiedz?, wierna s?u?ka.

         Przytoczona legenda opowiada jak na zamek Damroki napad? rycerz - zbójca i uprowadzi? niedost?pn? i dumn? ksi??niczk? do swej siedziby, aby zmusi? j? do ma??e?stwa. Uwi?ziona w wie?y mia?a skrusze? i ulec rycerzowi przyjmuj?c jego ,,zaloty”. Jednak wierna s?u?ka u?y?a swojej czarodziejskiej mocy zsy?aj?c na zamek rycerza straszliw? burz?, a po dumn? ksi??niczk? przylecia?y ?ab?dzie, które zabra?y j? z powrotem do rodzinnego Chmielna. A siedzib? rozbójnika w gniewie zrówna? z ziemi? ojciec Damroki - ?wi?tope?ek.

         Po naje?dzie szwedzkim z legendarnego zamku ksi??niczki osta?y si? tylko drzwi i trzy dzwony z kaplicy zamkowej, które zapad?y w otch?a? jeziora Bia?ego. Jak g?osi legenda te dzwony ujrza?a dziewczyna z wioski, która nad jeziorem pra?a bielizn?. Najwi?kszy z dzwonów ko?ysz?c si? na fali zawo?a? do dziewczyny: ,,Ratuj nas!”. Lecz dziewczyna w?tpi?c w swoje si?y wyci?gn??a tylko najmniejszy dzwon, za? pozosta?e z j?kiem spi?owych serc zapad?y w g??b jeziora i wszelki ?lad po nich zagin??. Najmniejszy z dzwonów natomiast mia? zawisn?? na ko?cielnej wie?y w Chmielnie. Bogata w legendy kaszubska ziemia z tej przypowie?ci wysnu?a mora? o braku wiary we w?asne si?y. Bez politycznych podtekstów i odniesie? do obecnej  rzeczywisto?ci chcia?bym przytoczy? jeszcze legend? zwi?zan? ze z?otymi drzwiami z zamku Damroki, której mora? pi?tnuje i ostrzega przed skutkami niezgody. Wed?ug legendy rybacy wy?owili z?ote drzwi z g??bin jeziora Bia?ego, lecz w trakcie k?ótni komu ma przypa?? znalezisko, ci??kie drzwi przerwa?y sie? i wróci?y bezpowrotnie w otch?a? jeziora.

Zagadkowa ksi??niczka kaszubska Damroka jest patronem ma?o zagadkowej ulicy Wielkiego Kacka dzielnicy Gdyni.

 

Ulica Gryfa Pomorskiego

         Przez puste pola i ??ki kilkana?cie lat temu wytyczono drog?. Dzi? jest to jedna z g?ównych ulic Wielkiego Kacka. W jej s?siedztwie wyros?y nowoczesne zespo?y mieszkalne, handlowe oraz rekreacyjne. Kto jest patronem oraz kogo lub co chcieli uhonorowa? gdy?scy radni podejmuj?c uchwa?? nr XXXVII/238/91 w dniu 20.11.1991r.? W uzasadnieniu do uchwa?y dotycz?cej nadania nazwy ulicy Gryfa Pomorskiego w Wielkim Kacku czytamy:„…Proponowana nazwa nowej ulicy w Wielkim Kacku - ul.Gryfa Pomorskiego - ma nawi?zywa? nie tylko do gryfa jako god?a i symbolu Pomorza i regionu kaszubskiego, ale przede wszystkim do nazwy jak? nosi?a najliczniejsza na Pomorzy Tajna Organizacja Wojskowa dzia?aj?ca w czasie okupacji hitlerowskiej. Ulica tak nazwana mia?aby upami?tnia? trud, czyny zbrojne i liczne ofiary krwi z?o?one przez ?o?nierzy tej organizacji, a tak?e cierpienia niektórych jej cz?onków w okresie powojennym… ”.

         Od wieków symbolem Pomorza i kaszub jest mityczny gryf. To twór fantastyczny o rodowodzie orientalnym. Móg? wzi?? si? z Indii, Mezopotamii, Egiptu albo Scytii, le??cej na pó?noc od Morza Czarnego. To w jednej postaci uskrzydlony lew i drapie?ny ptak, najcz??ciej orze?. Ma g?ow?, szpony i skrzyd?a- or?a, natomiast tu?ów, ?apy oraz ogon – lwa. Oczy ogniste, uszy prawdopodobnie ko?skie lub o?le. Wokó? szyi, zamiast grzywy - grzebie? z rybich p?etw. Plecy g?adkie lub opierzone, podbrzusze - przewa?nie c?tkowane (niczym u tygrysa) albo plamiste (jak u pantery). Je?li ma pióra - to cz?sto nastroszone, wtedy ostrzegawczo unosi? przedni? nog?.

         Gryf to ptak mityczny, który nigdy nie istnia?. Mia? si??, czujno?? i w?ciek?o?? lwa, bystry wzrok or?a. Stworzy?a go wyobra?nia ludzka przez po??czenie or?a z lwem. Króla w?ród ptaków z królem w?ród zwierz?t. W legendach i podaniach wyst?puje jako niezwykle silny twór, któremu ?adna si?a nie jest w stanie si? oprze?. Z tymi cechami uto?samia? si? porucznik Józef Dambka, który wiosn? 1940 roku okre?li? ramy organizacyjne i statut Tajnej Organizacji Wojskowej „Gryf  Kaszubski”. Nauczyciel i patriota, urodzony w 1903 r. w Zdrojach na Pomorzu, zosta? dowódc?  „Gryfa”, którego by? za?o?ycielem i twórc?. Akces do tej konspiracyjnej organizacji sk?adaj? ma?e grupy ukrywaj?ce si? w lasach i na wybudowaniach. W tym czasie nast?puje szybki rozwój organizacyjny i terytorialny. Zasi?g dzia?ania organizacji znacznie przekroczy? tereny Kaszub. Obj?? swoim zasi?giem ca?e Kociewie i inne tereny Pomorza. Dowódca uwa?a?, ?e aby „Gryf” sta? si? znacz?c? si?? w walce z okupantem hitlerowskim, na jego czele powinna stan?? osoba wybitna, znana i o wielkim autorytecie. Por. Józef Damek rozszerzaj?c dzia?alno?? TOW „Gryf Kaszubski” nawi?zuje kontakt z bohaterem narodowym na Pomorzu, z ksi?dzem Józefem Wrycz?, który w dodatku by? podpu?kownikiem. W nocy z 6 na 7 lipca 1941 r. w Czarnej D?browie pow. Bytów, gdzie wówczas ukrywa? si? ks. Józef Wrycza, na zebraniu organizacyjnym przemianowano nazw? „Gryf Kaszubski” na „Gryf Pomorski”.

         Tajna Organizacja Wojskowa „Gryf Pomorski” szybko si? rozrasta?a, dzi?ki autorytetowi ks. Józefa Wryczy i by?a doskonale zorganizowana dzi?ki por. Józefowi Dambke, który by? dobrym konspiratorem. Niech ?wiadczy o tym najdobitniej fakt, ?e jako mobilny i operatywny dowódca przez cztery i pó? roku a? do 4 marca 1944 r., kiedy to zgin?? od kuli gestapowca Jana Kaszubowskiego vel Hansa Kassnera, nie tylko nie zosta? aresztowany, ale nawet rozpoznany przez Niemców. Zgin?? w zasadzce, a jego cia?o zosta?o przewiezione z Sikorzyna do Go?ubia nad Jezioro D?browskie i tutaj ugodzone dodatkowym strza?em. Miejsce pochówku Józefa Dambka nie jest znane. Niemcy dopiero po jego ?mierci dowiedzieli si? jak naprawd? si? nazywa?, wcze?niej znali tylko jego pseudonimy „Jur” i „Lech”. Mityczny, a potem herbowy gryf zrós? si? z Pomorzem do tego stopnia, ?e widnieje na wielu tarczach ksi???t pomorskich. Wiele pomorskich miast ma w swoich herbach gryfy. Dla przyk?adu god?em Urz?du Marsza?kowskiego Województwa Pomorskiego jest posta? czarnego gryfa na ?ó?tym tle. Ponadto wr?czane s? medale, odznaki i statuetki nawi?zuj?ce swoj? symbolik? do gryfa i przyznawane za wybitne osi?gni?cia dla regionu. Tak wi?c mieszka?cy ulicy, której patronem jest Gryf Pomorski mog? mie? pewno??, ?e ich „rodzinne gniazda” s? dobrze strze?one przez czujnego i silnego mistycznego ptaka, który zapewni im pomy?lno?? i dobrobyt.

 

         Wierzenia ludowe, nie tylko Kaszub, pe?ne s? przes?dów i wró?b. Korzeniami si?gaj? czasów poga?skich. Stanowi? swoist? interpretacje trudnych do wyt?umaczenia zjawisk otaczaj?cych cz?owieka. Nale?y pami?ta?, ze poga?stwo na Pomorzu trwa?o prawie do ko?ca XII w., wobec czego istnia?y sprzyjaj?ce warunki do rozwoju i przekazywania dawnych wierze?, które w pó?niejszym czasie przej??y funkcje zabobonów. Chrze?cija?stwo d?ugo musia?o je zwalcza?. Nigdy nie znik?y ca?kowicie, a mitologia poga?ska i ludowa uleg?a przekszta?ceniu zapo?yczaj?c pewnych motywów ko?cielnych, zw?aszcza biblijnych.

 

Ulica Kro?ni?t

         W lipcowym wydaniu ,,Wielkiego Kacka” opisa?em legendarne olbrzymy. Przeciwie?stwem stolemów w mniemaniu Kaszubów s? kra?niaki, kro?ni?ta, ma?e ?yczliwe domowe demony. Kro?ni?ta, czyli krasnoludki, tj. kra?ni ludzie ,,dobrzy, pi?kni ludzie”. Podobni we wszystkim do ludzi, mieszkaj?cy pod pniami drzew, szczególnie jab?oni, pod krzakami bzu w ogrodzie, a najch?tniej pod deskami, czyli pod pod?og?. Najcz??ciej niewidzialni, z du?? brod? i ubrani na czerwono. Bardzo cz?sto przebywaj? w oborach i stajniach, gdzie dogl?daj? inwentarza, zw?aszcza konie. Zajmuj? si? piel?gnowaniem koni i zaplataniem grzyw lub ogonów. Niestety piecza ta rozci?ga si? zwykle nad jednym, najspokojniejszym koniem, ze szkod? i krzywd? dla innych koni, którym zabieraj? obrok. Krasnoludki prosz? czasem  o misk? m?ki, ziemniaków lub dzbanuszek mleka. Przychylne dobrym ludziom i pomocne w biedzie, mog? tak?e stawa? si? z?o?liwe. Za najmniejsz? wy?wiadczon? przys?ug? okazuj? kro?ni?ta wdzi?czno??, pomagaj? obiera? ziemniaki, doi? krowy, zagniata? chleb, zamiata? i sprz?ta? izby. Najcz??ciej jednak p?ac? z?otymi monetami lub mierzw? ko?sk?, która po kilku godzinach zamienia si? w z?oto. Dzi? przestano o nie dba?, a przecie? poratowa?y nie jednego, ?e wspomn? tylko puckiego piekarza, którego ocali?y od g?odu i licytacji. Noc? bowiem przynios?y m?k? do pustej piekarni i przygotowa?y wspania?e wypieki, a w dodatku z?ote talary podrzuci?y do skrzyni...

         Dawniej nie by?o gospodyni, która by czego? w garnku nie zostawi?a kro?ni?tom do jedzenia i picia. Kro?ni?ta niego?cinnej gospodyni lub nieostro?nej i leniwej dziewczynie p?ata?y figle.

Czy w dobie komputerów, samochodów i supermarketów, jest miejsce dla tych ?yczliwych skrzatów?

         Ulica Kro?ni?t w pe?ni zas?uguje na swoj? nazw?. Pi?knie utrzymane i  przystrzy?one trawnikami oraz czyste chodniki, s? zas?ug? mieszka?ców, którym pomagaj? niewidzialne skrzaty. Krasna czyli pi?kna uliczka z zadbanymi domami i ogrodami jest wizytówk? naszego miasta i dzielnicy.

         Przechadzaj?c si? wczesnym ?witem tym bajkowym zak?tkiem naszej dzielnicy, mo?e spotkamy domowego skrzata, który niesie z?ote talary do gospodarskiej skrzyni. Mo?e i nam podrzuci nieco talarów, je?li zadbamy o swoje trawniki, ulice i chodniki.

 

         Tu, w krainie zamieszka?ej przez Kaszubów, z dziada pradziada walcz?cych z ?ywio?em morskim o w?asny byt, powsta?o wiele legend przekazywanych przysz?ym pokoleniom. Opowiadane w skromnych izbach w d?ugie jesienne i zimowe wieczory, przy ogniu za?ywaj?c tabak? - ,,wiadomo, knop, co nie tabaczy, nic nie znaczy”. Mitologia kaszubska nadaje specyficzny koloryt tej ziemi. Elementy przed chrze?cija?skich wierze? splataj? si? z opowiadaniami o tych, którzy nie wrócili z morza. Purtki, czyli psotne duchy i stolemy, towarzyszy?y przez wieki w ci??kiej pracy miejscowej ludno?ci. Poznajmy tych legendarnych towarzyszy, którzy s? patronami naszych ulic i jak przed wiekami, tak i dzisiaj „?yj?” obok nas.

 

Ulica Goska

         Gosk, jedyny w?adca Ba?tyku, czyli Bóg morza, kaszubski Neptun. Jedna z najwa?niejszych postaci miejscowej mitologii. W?ada? wiatrem, sztormem i falami z pa?acu na dnie morza. Gdy odpoczywa?, Ba?tyk by? spokojny i fale nie m?ci?y jego powierzchni. Kiedy obchodzi? swe w?o?ci wia? lekki wiatr, który nape?nia? ?agle rybackich ?odzi. Lecz gdy Bóg morza wpada? w z?o??, sztorm burzy? morze, gro?ne fale z hukiem bi?y o brzeg, a ?mia?kowie, którzy na czas nie zd??yli dop?yn?? do domów, gin?li w morskich odm?tach. Gosk, darzony wielk? czci?, wspó?czu? rybakom w ich niedoli i biedzie.

         Gosk, cho? ma królewskie pochodzenie i by? darzony wielkim szacunkiem przez rybaków, nie znalaz? nale?ytego miejsca w kaszubskiej literaturze. Wi?cej miejsca po?wi?ca si? diab?om, a król odchodzi powoli w zapomnienie.

         Ulica w Wielkim Kacku, cho? ma królewskiego patrona, to wygl?dem przypomina raczej wiejski dukt - w?ska, pe?na dziur oczekuje na swój królewski wystrój. Nie królewskich kobierców potrzebuje, a utwardzonej nawierzchni i chodników, przychylno?ci w?adz miasta i aktywno?ci lokalnej spo?eczno?ci, by godnie uhonorowa? królewskiego patrona.

 

         Wielki Kack to dynamicznie rozwijaj?ca si? dzielnica, gdzie tradycja kaszubskiej wsi, splata si? z nowoczesno?ci?, tak pi?knego miasta jakim jest Gdynia. Obok wiejskich domostw wyros?y nowoczesne zespo?y mieszkalne. Powsta?y nowe ulice, które nazwami nawi?zuj? do kaszubskiej tradycji. Tradycji, która jest w pami?ci rodowitych mieszka?ców, a powoli poznawana i przejmowana przez nowych mieszka?ców.

 

Ulica Maszopów

         Ulica Maszopów jest nawi?zaniem do kaszubskiej tradycji i historii, to ho?d dla ci??kiej i niebezpiecznej pracy rybaków.

         Bo kim by? Maszop? Maszop to cz?onek maszoperii, czyli zwi?zku rybaków morskich zajmuj?cych si? wspólnym po?owem i podzia?em ryb. O podziale ryb decydowa? wk?ad sprz?tu rybackiego i pracy. Tak np. w Ku?nicy ka?dy rybak musia? posiada? co najmniej dziesi?? ?aków. Kierownik maszoperii, tzw. szyper, dzieli? po?owem wszystkich maszopów. Wdowa otrzymywa?a tylko po?ow? przydzia?u przypadaj?cego na maszopa, o ile nie ci?gn??a sieci, je?li za? sz?a do pomocy, otrzymywa?a ca?y przydzia?. Mog?a ona tak?e w swoim zast?pstwie pos?a? dorastaj?cego syna lub kogo? obcego, z którym dzieli?a si? swym przydzia?em na po?ow?. Rybakom morskim szczególnie z Jastarni i Boru, dobry po?ów wró?y? sen o drzewach, marny za? po?ów i nierzadko nieszcz??cie wró?y? sen o bursztynie.

         Ka?da osada rybacka ma swego patrona reprezentowanego zazwyczaj w kapliczce przydro?nej. Rybacy modl? si? o dobry po?ów, zw?aszcza do ?w. Piotra, Miko?aja, a w Jastarni do ?w. Micha?a, zamawiaj?c nabo?e?stwa w ko?ciele, odbywaj?c procesje w dni krzy?owe i w dniu ?w. Marka szczególnie na Helu i w Swarzenie. Wyje?d?aj?c na po?ów zdejmuj? czapk? i mówi?: ,,Daj Bo?e, szcz??liwy po?ów”. W dzie? Trzech Króli odbywa?a si? zabawa rybacka, tzw. maszopskô. W ?wi?to to gromadzili si? szëprowie ze swoimi za?ogami w chëczi jednego z rybaków, gdzie planowali roboty na rozpocz?ty nowy rok. Przy okazji darowali sobie urazy, ca?uj?c si? jak bracia, nazywaj?c si? wzajemnie drëchami. Narada ko?czy?a si? pocz?stunkiem i muzyk?, czyli maszopsk?. W dawnych czasach na takiej naradzie podawano pucczé piwò, uchodz?ce za lepsze od gda?skiego. Trudne zaj?cie i niebezpiecze?stwo zwi?zane z ?eglug? spowodowa?y wytworzenie si? w spo?eczno?ci Kaszubów pewnych zasad oraz norm u?atwiaj?cych wspóln? prac?. Maszopi, cz?onkowie maszoperii, zwi?zani byli mi?dzy innymi zasadami równo?ci i solidarno?ci, cechami o których bardzo cz?sto zapominamy we wspó?czesnym ?wiecie.      

         Tradycja maszoperii si?ga ?redniowiecza, ale i dzisiaj czasem u?ywana jest przez kluby ?eglarskie. Cz?onkowie takiej ?eglarskiej maszoperii sk?adaj? si? na wyposa?enie i przygotowanie jachtu, na którym nast?pnie p?ywaj?.

          W Belgii i Holandii po dzi? dzie? niektóre firmy, u?ywaj? nazwy maatschappij do okre?lenia formy dzia?alno?ci gospodarczej, któr? prowadz?, np. VTM (Vlaamse Televisie Maatschappij -Telewizja Flamandzka), czy Koninklijke Lucktvaart Maatschappij – Królewskie Linie Lotnicze KLM.

         Mo?e i dzisiaj nale?a?oby wskrzesi? towarzystwo czyli maszoperi?, której inicjatywa i determinacja skutecznie doprowadzi?aby ulic? Maszopów do stanu godnego nowoczesnej Gdyni.

 

Mity to nie tylko opowie?ci o wymy?lonych diab?ach, smokach czy bogach, to przede wszystkim opowie?ci o samym cz?owieku. O jego walce z si?ami przyrody i konfliktach spo?ecznych. O jego marzeniach, kl?skach, zwyci?stwach i nadziejach.

 

Ulica Stolemów

         Stolemy, wed?ug wierze? ludowych, to dawne olbrzymy ?yj?ce na Kaszubach. Zwyci??eni przez cz?owieka, nie przez jego si??, lecz przez rozum. Mieli oni posta? ludzk?, nosili d?ugie, jasne jak len w?osy. Odznaczali si? tak wysokim wzrostem, ?e gdy st?pali po dnie Zatoki Puckiej, to g?owy wystawa?y im ponad fale. Stoj?c za? na przeciwnych brzegach jeziora mogli bez wysi?ku poda? sobie róg z tabak?. Pod nogami stolemów dr?a?a ziemia, a gdzie stan?li, tam ju? nic nie ros?o i st?d tyle nieurodzajnej ziemi i tyle falistych terenów na Kaszubach. O wielko?ci samej d?oni, niech ?wiadcz? r?kawice, w których bez trudu móg? zmie?ci? si? ch?op z p?ugiem i par? wo?ów. Byli silni i wielcy jak skandynawscy bogowie, chocia? niewiele by?o w nich z pó?nocnej surowo?ci i z?a. Pi??ciami rozbijali g?azy, wyrywali drzewa z korzeniami i w razie potrzeby rzucali w przeciwnika. Ta niezwyk?a si?a pozwala?a stolemom przyczyni? si? do ukszta?towania dzisiejszego kaszubskiego krajobrazu. Na przyk?ad, zielone kobierce ??k rozpo?cieraj? si? dzi? na miejscu zasypanych przez nich jezior. ?liczne ostrowy, wysepki oraz pó?wyspy na malowniczych jeziorkach, powsta?y przez zasypywanie jezior przez stolemy. Lecz w ko?cu, z powodu braku piasku musieli przerwa? rozpocz?t? prac?. Razem z piaskiem rzucali w jeziora ca?e lasy z korzeniami, które potem obumar?y w wodzie i w skutek rozk?adu zamieni?y si? z czasem w z?o?a torfu, b?d?ce do dzi? dla Kaszubów tym, czym dla ?l?ska pok?ady w?gla. Rybacy z Pó?wyspu Helskiego przypisuj? tym olbrzymom usypanie mielizn w morzu, szczególnie w okolicach Ku?nicy.

         Dzisiaj stolemy s? bohaterami ludowych opowie?ci, a niegdy? mianem stolema obdarzano wielkiego cz?owieka, olbrzyma.

         ?lady bytno?ci tych olbrzymów i dzi? mo?na dostrzec na niejednej ulicy Wielkiego Kacka. Doliny i góry, zasypane piachem dziury, to niestety równie? jak?e cz?sto spotykany widok w Naszej dzielnicy, a faliste bezdro?a trudno nazwa? ulic?.

 

         Ksi???ta pomorscy, i ich rodziny byli prawdziwymi opiekunami dla swoich poddanych. Za ich troskliwym staraniem rozszerza?a si? wiara chrze?cija?ska, a za ni? og?ada i pomy?lno??. By?y to zacne i sprawiedliwe rody, godne kaszubskiej ziemi, godni patroni naszych ulic.

 

Ulica Witos?awy

          Witos?awa (ok.1205r.-9 VII 1290r.), ksi??niczka kaszubska s?yn?ca z m?dro?ci, wybitna posta? ?ycia politycznego XIII-wiecznego Pomorza. By?a córk? Zwinis?awy i M?ciwoja I. Nosi?a pi?kne, nieco zapomniane, staropolskie imi? ?e?skie, z?o?one z dwóch cz?onów: Wit(o)-(„pan”, „w?adca”) i s?awa-(„s?awa”). Mia?o ono charakter ?ycz?cy i oznacza?o t?, która b?dzie s?awn? pani?”.

         Pró?no by szuka? jakiej? Witos?awy w Wielkim Kacku, ale równie ambitnych, m?drych i pracowitych panien znajdziemy wiele, nie tylko przy ulicy tej s?awnej i zacnej ksi??niczki. Powró?my jednak do historii czcigodnej patronki, która od najm?odszych lat ?ycia by?a wychowywana i przygotowywana na mniszk? w rodzinnej fundacji, za?o?onej przez ojca i matk? klasztoru norbertanek w ?ukowie (1212/1214). W klasztorze pojawi?a si? prawdopodobnie po 1226 roku, po zniszczeniach spowodowanych tu najazdem Prusów i wymordowaniu mniszek. Jednak pierwsz? wzmiank? o jej bytno?ci w klasztorze ?ukowskim znajdujemy dopiero w roku 1246. Jako doskona?a mediatorka, doprowadzi?a do ugody biskupa w?oc?awskiego Micha?a z ksi?ciem ?wi?tope?kiem, który by? jej bratem. Zarz?dzaj?c znakomicie dobrami klasztornymi, systematycznie wzbogaca?a je. Dzi?ki udanym mediacjom i po?rednictwu w sporach pomi?dzy ksi???tami pomorskimi oraz dostojnikami, uznawana by?a za znakomit? dyplomatk?. Przyczyni?o si? to do wspierania jej klasztoru licznymi nadaniami pomorskich ksi???t.

         Witos?awa, jako przeorysza zakonu norbertanek, spiera?a si? z cystersami oliwskimi o dobra podarowane przez jej matk? - Zwinis?aw?, w roku 1209 norbertankom ?ukowskim. ?wi?tope?ek wi?ksz? ich cz??? podarowa? klasztorowi oliwskiemu, aktem z dnia 23 kwietnia 1224 roku. Dzi?, jedna z dzielnic Gdyni, ale kiedy? ?yzna K?pa Oksywska, oddzielona wod? od l?du w czasach przedhistorycznych, g?sto zaludniona, czego dowodz? cmentarzyska poga?skie, by?a przedmiotem sporu w czasach chrze?cija?skich. Spór jaki powsta? pomi?dzy klasztorami próbowano rozstrzygn?? polubownie w roku 1281. Cystersi nie dotrzymali warunków ugody i w 1289 roku Witos?awa ponownie prowadzi?a rokowania z cystersami oliwskimi. Jednak i tym razem nie dosz?o do zgody, a sam spór ci?gn?? si? jeszcze kilkana?cie lat. Norbertanki zatrzyma?y Oksywie, Pogórze i kilka miejscowo?ci dzi? zaginionych i zapomnianych, reszta k?py przypad?a cystersom. 9 VII 1290 nekrolog ?ukowski odnotowa? ?mier? ,,Mi?os?awy”, siostry ?wi?tope?ka, nie ulega w?tpliwo?ci, i? chodzi tu o Witos?aw?. 

Za czasów przeoryszy Witos?awy nast?pi? rozwój gospodarczy i terytorialny zakonu.

         Korzystaj?c z pozostawionej im swobody, nie zapomina?y równie? o swojej misji szerzenia dzia?alno?ci o?wiatowej. Prowadzi?y placówki edukacyjne, w których uczy?y czytania, pisania, ?piewu, haftu. U dziewcz?t wyrabia?y te? takie cechy jak: punktualno??, obowi?zkowo??, zami?owanie do porz?dku czy spokojne zachowanie. Cechy, które s? mile widziane i cenione w ka?dych czasach.

 

         Przegl?daj?c z zainteresowaniem najnowsz? publikacje dotycz?c? naszego miasta czyli „Encyklopedi? Gdyni” ze zdziwieniem przeczyta?em, ?e jedna z pomorskich ksi??niczek Zwinis?awa jest patronk? ulicy w Ma?ym Kacku. Na szcz??cie nadal obowi?zuje Uchwa?a RM Gdyni nr XXVIII/468/96 z dnia 27 listopada 1996 roku nadaj?ca imi? Zwinis?awy jednej z ulic w Wielkim Kacku. I tu pojawia si? problem, która z pomorskich ksi??niczek zosta?a uhonorowana przez rajców i zosta?a patronk? ulicy. Mo?e podaj?c ogólnikowo w Uchwale ,,Zwinis?awa ulica Gdyni”, autorzy Uchwa?y pragn?li uhonorowa? jednocze?nie obie zacne szlachcianki. Aby nie faworyzowa? ?adnej z ksi??niczek pokrótce przedstawi? te postacie, a czytelnik niech dokona indywidualnego i demokratycznego wyboru, która z pa? bli?sza jest jego sercu i powinna patronowa? ulicy Wielkiego Kacka 

 

Ulica Zwinis?awy

         Zwinis?awa lub Swinis?awa (ok.1170/5-1230/40), ?ona M?ciwoja I ks. Pom. Gd.. Przypuszczalny termin urodzin ustalono na podstawie urodze? starszych dzieci, czyli najpó?niej mog?a si? urodzi? ok. roku 1175. Ze zwi?zku z M?ciwojem I pochodzi?o co najmniej 8-9 dzieci: ?wi?tope?ek, Wracis?aw I, Sambor II,  Miros?awa, ?ona ks. Po.. Zach. Bogus?awa II, Racibor, Witos?awa, prze?o?ona norbertanek ?ukowskich i dwie mniszki w tym klasztorze, prawdopodobnie Salomea oraz Jadwiga, uchodz?ca za ?on? W?adys?awa Odonica, ks. wielkopolskiego.

         Zwinis?awa, ?ona ksiecia M?ciwoja I darowa?a w 1209 r K?p? Oksywsk? klasztorowi sióstr Norbertanek z ?ukowa, a jego syn ?wi?tope?k II aktem z 23 kwietnia 1224 r przekaza? wi?ksz? cz??? K?py Cystersom z Oliwy. Spór o w?asno?? rozstrzygni?to dopiero po stu latach. W dokumencie fundacyjnym klasztoru jej m?? wyst?puje jako g?ówny wystawca aktu i u?ywa skromnej tytulatury ,,princeps in Danzk”. Jego ?ona za? otwiera list? ?wiadków i otrzymuje tytu? „ducissa”. Pochodzenie Zwinis?awy nie jest znane, a u?yty tytu?  „ducissa” zwykle uznaje si? za dowód zajmowania przez ni? wysokiego stanowiska, które naj?atwiej wyt?umaczy? ksi???cym pochodzeniem. Jej zgon 4 IX  odnotowa? nekrolog oliwski. Pochowana w Oliwie obok m??a lub w ?ukowie. Data roczna ?mierci jest sporna.

         Druga ksi??niczka pomorska jest osob? mniej znan?, ale z obowi?zku przedstawiam t? posta? mieszka?com Wielkiego Kacka.

         Zwinis?awa (ok.1240-1280), ksi??niczka pomorska , która by?a córk? ks. lubiszewsko - tczewskiego Sambora II i Matyldy, córki w?adcy meklemburskiego Henryka Borzywoja II. W ?ród?ach historycznych wyst?puje 29 VI 1258 w zwi?zku z aktem fundacyjnym ojca na rzecz klasztoru cystersów w Pogódkach (przeniesionego pó?niej do Pelplina).Wymieniona jest jako pierwsza z córek przed Eufemi?, Salome? i Geretrud?. Zwinis?awa by?a druga córk? Sambora II i Matyldy, ale trzecim dzieckiem tej pary, gdy? jej przyj?cie na ?wiat poprzedzi?y narodziny brata, Subis?awa. Zwinis?awa by?a ?ona ma?opolskiego mo?now?adcy Dobies?awa S?dowica z rodu Odrow??ów. Niektórzy uwa?aj? ten zwi?zek za mezalians, gdy? starsza siostra, Ma?gorzata, zosta?a królow? du?sk?, ?on? Krzysztofa I, dwie m?odsze wydano za? za ksi???t piastowskich.

 

?ród?o Marii

         ?ród?o Marii, jeden z najpi?kniejszych zak?tków Wielkiego Kacka, przez miejscowych Kaszubów zwane Brzäczk?, jest miejscem kultu religijnego i rekreacji nie tylko dla mieszka?ców Gdyni i dzielnicy. Po pierwszym rozbiorze w 1772r. Prusy uzyska?y województwo pomorski, a Gdynia i okolice zosta?y oddane zwierzchnictwu urz?dnika pruskiego w Mostach, dlatego te? miejsce te zwane by?o Kaiser Quelle czyli Carskie ?ród?o. Podpisany 28 czerwca 1919r. w Wersalu traktat pokojowy przywraca? Polsce cz??? Pomorza i niewielki, bo tylko 72-kilometrowy dost?p do morza.

         W 1921 roku budowano lini? kolejow? Gdynia-Kokoszki, która mia?a omija? Wolne Miasto Gda?sk. Linia kolejowa przebiega?a przez ówczesn? wie? Wielki Kack. Z przekazów ustnych dawnych mieszka?ców wynika, ?e dosz?o do gro?nego wypadku w pobli?u ?róde?ka, szcz??liwie oby?o si? bez ofiar ?miertelnych. W listopadzie 1921 roku uko?czono budow? toru, a w maju 1922 roku w podzi?ce za ocalone ?ycie jako wotum dzi?kczynne na cokole w ?róde?ku ustawiono figur? Matki Boskiej. Uroczystego po?wi?cenia figurki Matki Boskiej dokona? pierwszy proboszcz parafii wielkokackiej ks. Melchior Ba?ach, parafii, któr? utworzono w 1902 roku. Od maja 1922r. ?ród?o Marii sta?o si? miejscem kultu religijnego. W pi?knym i urokliwym miejscu jakim by?a polanka przy ?ródle odbywa?y si? zabawy taneczne i wyst?py artystyczne. Wzrost eksportu w?gla ze ?l?ska przez Gdyni? g?ównie do Skandynawii, wymusi? konieczno?? budowy tzw. kolejowej magistrali w?glowej. W 1930 roku budowano now? lini? kolejow?, której przebieg istnieje do dzisiaj, a stary tor cz??ciowo usuni?to tworz?c drog?. W latach siedemdziesi?tych  buduj?c uj?cie wody naturalne ?ród?o „ujarzmiono”, pozostawiaj?c figurk?, a tradycje kultu religijnego wspólnie podtrzymuje i tworzy kolejne pokolenie „kacan” oraz nowych mieszka?ców dynamicznie rozwijaj?cej si? dzielnicy. Obecna, czwarta ju? figura, zosta?a po?wi?cenia 15 sierpnia 2006 roku przez metropolit? gda?skiego abp Tadeusza Goc?owskiego, a ofiarowana zosta?a przez duszpasterstwo przy parafii ?w. Wawrzy?ca, której proboszcz ks. pra?at Ryszard Kwiatek, od pocz?tku patronowa? rewitalizacji tego pi?knego zak?tka, które ??czy tradycje i nowoczesno?? pi?knej dzielnicy jakim jest Wielki Kack.

 

Autor tekstów

Radny dzielnicy Wielki Kack

Mariusz Paj?k

 
 
-->